„Więc napełniacie sobie kieszenie kosztem ludzkich istnień, tato?” „Tak, Sarah, tak jest, dlatego ważne jest, abyśmy zwracali uwagę na to, co kupujemy.”
Kiedy w 2013 roku siedziałem z moim ojcem przed telewizorem i oglądaliśmy wiadomości oraz obrazy zawalonej fabryki tekstylnej Rana Plaza w Bangladeszu, gdzie tak wiele znanych marek modowych produkowało ubrania w niewyobrażalnie złych warunkach pracy, nagle poczułem gęsią skórkę.
Wiele osób zginęło lub zostało tak poważnie rannych, że nigdy więcej nie będą mogli pracować. To jeden z najpoważniejszych wypadków w kraju. Już dzień przed katastrofą odkryto pęknięcia w budynku, jednak wiele osób zostało zmuszonych do kontynuowania pracy. I to tylko dlatego, że marki modowe chcą oszczędzać pieniądze.
Siedziałem po prostu i nie mogłem zamknąć ust.
Teoretycznie co trzeci zakup trafia do kosza na śmieci
Te obrazy nie dawały mi spokoju. Po tym doświadczeniu coraz więcej czasu poświęcałam tematyce Fair Fashion i produktom ekologicznym – godzinami.
Uświadomiłam sobie na przykład, jaką wartość dodaną niesie Fair Fashion: dla środowiska, dla nas ludzi, dla naszego zdrowia.
Fair Fashion to już dawno nie jest worek po ziemniakach!
Ubrania to wszystko, tylko nie szare, bezbarwne i bezkształtne, jak wciąż wielu myśli. Można je bardzo łatwo łączyć, tworząc indywidualne stylizacje na czas wolny, sport i do pracy. Wybór obejmuje minimalistyczne wzory, piękne nadruki, żywe kolory oraz tkaniny wyróżniające się trwałą jakością i przyjemnym komfortem noszenia.
Zauważyłam też, że ubrania zrównoważone to coś więcej niż chwilowy trend, który jutro zastąpi kolejna moda. Zyskujesz ulubione elementy garderoby, które będą Ci służyć przez wiele lat. Ponadto ubrania marek zrównoważonych wyróżniają się przede wszystkim trwałą jakością materiałów i starannym wykonaniem.
Dla mnie stało się jasne: chcę żyć bardziej świadomie!
Marki modowe decydują, czy zwracają uwagę na społeczne i uczciwe warunki pracy u swoich producentów, ale ja mam wybór i decyduję, której marce ufam. Ten moment, te obrazy poruszyły mnie i skłoniły do bardziej krytycznego podejścia do moich własnych wzorców zachowań i poglądów.
Tata zawsze kupował dla nas rzeczy z drugiej ręki i po tych zdjęciach jestem jeszcze szczęśliwsza, że nauczył mnie i moją siostrę takiego sposobu robienia zakupów.
Do dziś kupuję rzeczy z drugiej ręki i uwielbiam, gdy moja odzież ma swoją historię do opowiedzenia. Nosząc unikat, dajesz ubraniu drugie życie, co mnie fascynuje. Dlatego na moim koncie na Instagramie stworzyłam „Secondhand Sunday”.
Raz w tygodniu pokazuję światu, jak piękne może być secondhand i jak łatwo można włączyć ubrania z drugiej ręki do swoich stylizacji. Prezentuję rzeczy z szaf, które można znaleźć na znanej platformie secondhand. Udało mi się zbudować dużą społeczność, która docenia wartość Fair Fashion i secondhand, co mnie niesamowicie cieszy.
Fair Fashion czy secondhand – oba rozwiązania przynoszą ogromne korzyści dla ludzi i środowiska, czyniąc świat odrobinę lepszym. Im więcej osób będzie na to zwracać uwagę i mniej podążać za aktualnymi trendami fast fashion, tym szybciej osiągniemy sukcesy w kwestii zrównoważonego rozwoju.
Na koniec chciałabym jeszcze powiedzieć:
Moja droga z pewnością nie jest idealna, również nie mam w szafie wyłącznie ubrań z drugiej ręki czy Fair Fashion i czasem używam pomadki, która nie jest ekologiczna.
W ogóle nie jestem zwolenniczką skrajności i jestem przekonana, że możemy prowadzić zrównoważone i szczęśliwe życie, jeśli wybierzemy drogę pośrednią.
Droga nie musi być idealna, ale świadoma!