Wiele kobiet zmaga się z cellulitem. Ale jak właściwie powstaje cellulit? I co kobieta może aktywnie zrobić? Na te i inne pytania odpowiada dr Henrike Neuhoff, dyrektor naukowa w lavera Naturkosmetik, w naszym wywiadzie eksperckim.
Pani doktor Neuhoff, cellulit to jeden z najczęściej omawianych tematów dotyczących ciała – a mimo to krąży wokół niego wiele półprawd. Co tak naprawdę dzieje się w skórze?
Dr. Neuhoff: Cellulit jest bardzo częstą zmianą tkanki podskórnej – czyli współdziałania tłuszczu podskórnego i tkanki łącznej – i objawia się jako struktura „wgłębień” na powierzchni skóry. Wiele osób nie wie, że tkanka łączna u kobiet i mężczyzn jest anatomicznie różnie zorganizowana. U kobiet przegrody łącznotkankowe, które łączą skórę i tłuszcz podskórny, często biegną równomierniej i bardziej równolegle do siebie – dzięki temu tkanka tłuszczowa łatwiej uwypukla się między tymi strukturami, podczas gdy przegrody punktowo ciągną skórę. Wpływy hormonalne, w szczególności estrogen, dodatkowo oddziałują na tkankę łączną, rozmieszczenie tłuszczu i gospodarkę płynami, i mogą wzmacniać lub osłabiać widoczność cellulitu. Cellulit jest zatem przede wszystkim uwarunkowany biologicznie i nie jest wiarygodną wskazówką na pielęgnację, „dyscyplinę” czy masę ciała – i medycznie zazwyczaj nie jest objawem choroby. To ważne dla mnie jako naukowca, aby to podkreślić, ponieważ ta wiedza zmienia spojrzenie na cellulit.
„Nie ma produktu, który trwale usunie cellulit – ale można znacząco i wyraźnie poprawić jego wygląd”.
Cellulit dotyka dużą część kobiet – niezależnie od wagi czy sprawności fizycznej. Co w ogóle może zdziałać taki produkt?
Dr. Neuhoff: Całkiem sporo, jeśli użyje się odpowiednich składników aktywnych w odpowiedniej kombinacji i stężeniu. Cellulit powstaje w wyniku osłabienia tkanki łącznej, zmniejszonego mikrokrążenia i nagromadzenia tłuszczu w tkance podskórnej, czyli w najniższej warstwie skóry – i właśnie tam działają składniki aktywne naszego serum. Wzmacniają one krążenie krwi, usuwają nadmiar wody z tkanek, mobilizują złogi tłuszczu i przeciwdziałają stopniowej degradacji kolagenu, stymulując własną syntezę kolagenu w organizmie. Nie ma produktu, który sprawiłby, że cellulit zniknie na zawsze – ale można znacząco i wyraźnie poprawić jego wygląd. To jest właśnie cel, który stawiamy sobie w lavera, tworząc naukowo potwierdzone kosmetyki naturalne.
Dwufazowe serum do ciała na cellulit wykorzystuje duet organicznego rozmarynu i kofeiny. Dlaczego właśnie takie połączenie?
Dr. Neuhoff: Ponieważ obie substancje aktywne działają na skórę w różny sposób, optymalnie się przy tym uzupełniając. Organiczny ekstrakt z rozmarynu jest bogaty w antyoksydanty, działa pobudzająco i tonizująco na skórę – wzmacnia jej strukturę i poprawia wygląd cellulitu. Kofeina natomiast skutecznie wnika w skórę, pobudza mikrokrążenie i działa drenująco na tkanki – co poprawia wygląd skóry i widocznie ją ujędrnia. Razem tworzą zgrany duet, który działa na wielu płaszczyznach jednocześnie.
Kofeina znajduje się w prawie każdym produkcie antycellulitowym – ale właściwie dlaczego?
Dr. Neuhoff: Kofeina ma wyjątkowo dobrą penetrację w skórze, ponieważ skutecznie w nią wnika i tam bezpośrednio w tkance rozwija swoje działanie. Wspomaga mikrokrążenie i działa odwadniająco – oba te czynniki są decydujące dla pobudzenia procesów metabolicznych w tkance podskórnej i mobilizacji złogów tłuszczu. To właśnie te aglomeraty, czyli skupiska komórek tłuszczowych w tkance podskórnej, są przyczyną typowego wyglądu cellulitu. Ulepszone krążenie krwi i celowe wmasowywanie serum wspierają usuwanie tych złogów przez układ limfatyczny. Jest to substancja naturalna o bardzo dobrze zbadanym działaniu – pozyskiwana z nasion kawowca, który pierwotnie pochodzi z wyżyn Etiopii.
Formuła brzmi jak podróż przez naturę – od syberyjskiej tajgi po Amazonię. Ile składników aktywnych zawiera serum i w jaki sposób jako naukowiec wybierasz te, które naprawdę znajdą się w formule?
Dr. Neuhoff: Serum zawiera 13 celowo dobranych składników aktywnych, które zostały połączone zgodnie z jasną zasadą naukową: każdy składnik musi wnosić wymierny wkład w ogólną skuteczność formuły.
W centrum znajduje się ujędrniający, aktywujący kompleks składników aktywnych: organiczny olejek z igieł cyprysu i olejek z jagód jałowca wspomagają jędrność tkanki i działają rewitalizująco. Organiczny ekstrakt z liści brzozy wspomaga naturalny drenaż i mikrokrążenie. Syberyjski olejek jodłowy wygładza i koi zestresowaną skórę, a jednocześnie chroni przed wolnymi rodnikami. Organiczny olejek z ziaren kawy pobudza krążenie krwi i wspomaga lipolizę.
Formułę uzupełniają ekstrakty roślinne o działaniu antyoksydacyjnym i pielęgnujące olejki: organiczny ekstrakt z granatu dostarcza polifenoli i wspomaga regenerację komórek, a organiczny olejek buriti dostarcza skórze beta-karotenu. Olej słonecznikowy wzmacnia barierę skórną, a organiczny olejek limonkowy i bergamotowy zapewniają orzeźwiające, ujędrniające wykończenie. Składniki aktywne działają wielopoziomowo – od wspierania tkanki łącznej, przez aktywację metabolizmu w tkankach, aż po promowanie odnowy komórkowej.
Opisała Pani właśnie długą listę substancji czynnych – wszystkie pochodzenia roślinnego, wiele z certyfikatem organicznym. Czy to serum jest w pewnym sensie dowodem na to, co kosmetyki naturalne potrafią dziś naprawdę osiągnąć?
Dr. Neuhoff: Tak – i jako naukowcowi bardzo mi na tym zależy. Przekonanie, że kosmetyki naturalne są mniej skuteczne, utrzymuje się uparcie. Ale jest ono nie do utrzymania. To serum bardzo konkretnie pokazuje, co jest możliwe: 13 składników aktywnych, wszystkie pochodzenia naturalnego, wiele z nich posiada certyfikat ekologiczny – każdy z jasno zdefiniowaną, naukowo udowodnioną funkcją. Naturalna kofeina o niezwykłej zdolności przenikania w głąb skóry. Ekstrakt z rozmarynu organicznego o działaniu antyoksydacyjnym i poprawiającym krążenie. Centella asiatica, stosowana od tysiącleci, której działanie stymulujące kolagen jest dziś dobrze udokumentowane. Organiczny olej buriti jako jedno z najbogatszych roślinnych źródeł beta-karotenu. To nie są składniki, które wybiera się, bo dobrze brzmią – ale dlatego, że działają. W lavera od prawie 40 lat łączymy głęboką wiedzę o sile natury z najwyższymi standardami naukowymi. A to serum jest tego bardzo dobrym przykładem.
O co chodzi z zasadą dwóch faz – i dlaczego to coś więcej niż tylko efekt wizualny?
Dr. Neuhoff: Dwufazowa formuła zawsze zapewnia wyjątkowe wrażenia podczas aplikacji. Faza wodna z rozpuszczalnymi w wodzie składnikami aktywnymi, takimi jak kofeina, oraz faza oleista z rozpuszczalnymi w tłuszczach składnikami aktywnymi i cennymi olejami roślinnymi są widocznie oddzielone w butelce. Łączą się one dopiero po wstrząśnięciu przed aplikacją – jest to aktywny moment, który dosłownie ożywia serum, zanim zostanie nałożone na skórę. Ta świadoma aktywacja sprawia, że różnica jest odczuwalna i widoczna. Jest to nie tylko wyjątkowe doświadczenie estetyczne, ale także mądre podejście z punktu widzenia składników aktywnych.
W badaniu 97% uczestniczek potwierdza, że serum widocznie ujędrnia skórę. Co muszą zrobić użytkowniczki, aby osiągnąć taki rezultat?
Dr. Neuhoff: Najważniejsza jest regularność. Wyniki badań uzyskano w ciągu 28 dni – przy codziennym stosowaniu. Serum należy dobrze wstrząsnąć przed użyciem, równomiernie rozprowadzić na skórze i delikatnie wmasować. Ten ruch masażu nie jest przypadkowy: dodatkowo stymuluje krążenie krwi, wspomaga wchłanianie składników aktywnych i sprzyja usuwaniu złogów tłuszczu przez układ limfatyczny. 94% uczestniczek potwierdziło większą elastyczność skóry. To liczby, za którymi stoją prawdziwe, niezależnie
potwierdzone rezultaty.
Czy w ogóle można zapobiec cellulitowi?
Dr. Neuhoff: Nie jesteśmy całkowicie bezbronni – ale należy zachować realistyczne oczekiwania. Predyspozycje genetyczne odgrywają dużą rolę i nie da się ich pominąć. Możemy jednak wpłynąć na zakres i czas. Związany z wiekiem spadek syntezy kolagenu można wspierać ukierunkowanymi składnikami aktywnymi: kto wcześnie i regularnie zaczyna oraz aktywnie pielęgnuje tkankę łączną, zapewnia swojej skórze najlepsze warunki do zachowania elastyczności i odporności. Genetyka wyznacza ramy – ale odpowiednie składniki aktywne we właściwym czasie robią różnicę.